Nocne skurcze łydek? Poranna mgła mózgowa? W pewnym wieku wiele osób sięga po magnez, licząc na poprawę energii i samopoczucia. Tylko kiedy właściwie brać ten magnez – rano czy wieczorem? Jedni mówią: „bierz na noc, lepiej się wyśpisz”, drudzy radzą: „rano, będziesz mieć więcej energii”. Gdzie leży prawda i jaki magnez wybrać, by naprawdę zadziałał? Rozsiądź się z kubkiem kawy (bez obaw – zaraz wyjaśnimy, czy kawa wypłukuje magnez) i przygotuj na konkrety podane na luzie. Opowiemy, co nauka mówi o porze przyjmowania magnezu oraz jak wycisnąć z suplementacji magnezem maksimum korzyści.
1. Magnez – dlaczego jest taki ważny?
Masz częste skurcze mięśni, bezsenne noce albo ciągłe zmęczenie mimo 8 godzin snu? Być może organizm sygnalizuje niedobór magnezu, co zdarza się szczególnie u osób po 45 roku życia. Styl życia robi swoje: lata stresu, kawa do śniadania, a do tego leki (np. na nadciśnienie czy zgagę) – to wszystko potrafi uszczuplić zapasy magnezu.. Objawy niedoboru łatwo zrzucić na karb starzenia, ale warto je znać. Bezsenność, bóle głowy, drażliwość, problemy z koncentracją, kołatanie serca czy podwyższone ciśnienie – brzmi znajomo? Magnez uczestniczy w setkach procesów w ciele. Od przewodzenia impulsów nerwowych, przez przemiany cukru i tłuszczów, po regulację ciśnienia i rytmu serca. Nic dziwnego, że gdy go brakuje, organizm działa na niższych obrotach.
Po 50-tce ryzyko niedoboru rośnie – organizm gorzej wchłania składniki odżywcze i częściej chorujemy przewlekle. Badania wskazują, że niedobór magnezu u seniorów przyczynia się m.in. do osłabienia mięśni, spadku wydolności, a nawet rozwoju tzw. zespołu kruchości (frailty syndrome). Wiadomość jest taka, że uzupełnienie magnezu potrafi szybko poprawić samopoczucie – często już w kilka dni od rozpoczęcia suplementacji czujemy mniej zmęczenia i nocne skurcze ustępują. Zanim jednak rzucisz się na pierwsze z brzegu tabletki magnezowe, zatrzymaj się na chwilę. Sprawdźmy, która pora dnia jest najlepsza na magnez i jak go przyjmować, by naprawdę działa
Źródła magnezu w diecie- nasiona (dyni, słonecznika, siemię lniane), orzechy (migdały, laskowe, nerkowce), warzywa liściaste (szpinak, jarmuż, natka pietruszki), strączki (fasola, soczewica, ciecierzyca), a także pełnoziarniste produkty zbożowe (kasza gryczana, płatki owsiane) oraz kakao i gorzka czekolada. Wraz z wiekiem warto dbać o dietę bogatą w magnez, choć suplementacja bywa potrzebna, gdy dieta nie wystarcza.
2. Magnez rano czy wieczorem – kiedy brać?
To chyba najczęstsze pytanie – i nic dziwnego. Skoro magnez pomaga i na stres, i na sen, to kiedy go zażyć? Odpowiedź może Cię zaskoczyć: w zasadzie obie pory są dobre dla działania magnezu. Najważniejsze, by brać go regularnie, najlepiej codziennie, bo korzyści pojawiają się przy systematycznej suplementacji, a nie z minuty na minutę. Sam magnez nie jest „zaplanowany” według doby – to nie kofeina, żeby pobudzał, ani melatonina, żeby usypiał. Brzmi prosto, prawda? Mimo to w internecie krążą różne teorie, więc wyjaśnijmy skąd one się biorą.
Wiele osób łyka magnez wieczorem przed snem, licząc na lepszy relaks i odpoczynek. Rzeczywiście, magnez podnosi poziom GABA – neuroprzekaźnika, który uspokaja układ nerwowy i daje uczucie senności. Stąd logiczny wniosek: weź magnez na noc, a może zaśniesz szybciej. Jeśli masz problemy z zasypianiem, warto sprawdzić, czy wieczorna dawka pomoże – wiele osób tak właśnie odczuwa jego działanie. Znam osoby, które zrobiły z tego rytuał: ciepła herbata, magnez i książka przed snem i faktycznie śpią spokojniej.
Z drugiej strony pojawiają się głosy ekspertów, że rano to lepsza pora. Zalecają magnez po przebudzeniu, argumentując, że uspokaja on nerwy na cały dzień i wspiera metabolizm, gdy zjadasz większość kalorii. Według niej poranny magnez dodaje energii, pomaga radzić sobie ze stresem i daje jasność umysłu – brzmi nieźle, prawda? Te argumenty przemawiają do wielu osób, zwłaszcza tych, które rano czują się „zamulone”. Sam przyznam – testowałem obie opcje. Wieczorem magnez faktycznie pomagał mi się zrelaksować, za to rano dawał kopa do działania, szczególnie w stresujące dni.
👉 Ja biorę magnez i rano i wieczorem.
Wieczorem, ponieważ o wiele lepiej mi się śpi. Rano ponieważ tak trenuję i dlatego uzupełniam.
Jeśli chcesz dokładnie ten, którego używam -> sprawdź go tutaj (kod: KETO –20%).
Jaka jest prawda? W ogromnym uproszczeniu: taka, jaka pasuje Tobie 😄. Nauka nie wskazuje jednoznacznie „lepszej” godziny – kluczowa jest ciągłość suplementacji i unikanie pewnych błędów (o nich za moment). Możesz brać magnez zarówno rano, jak i wieczorem – obie strategie są OK. Pomyśl, kiedy łatwiej Ci pamiętać o tabletce. Jeśli masz rutynę brania suplementów do śniadania – super, trzymaj się poranków. Jeśli wolisz wieczorem, bo poranki masz zabiegane – też dobrze. Ważne, by nie zapominać o codziennej dawce. Pora dnia powinna pasować do Twojego rytmu, tak aby magnez stał się częścią dnia, jak mycie zębów.
Kilka praktycznych wskazówek:
Jeśli magnez Cię lekko usypia, bo np. odczuwasz po nim rozluźnienie mięśni i błogość – bierz go wieczorem. Skorzystasz podwójnie. A jeśli zauważysz, że po magnezie masz więcej energii. Przenieś suplement na rano, by ewentualne rewolucje żołądkowe minęły do wieczora. Krótko mówiąc: słuchaj swojego organizmu.
Na koniec: uważaj na kawę i magnez. Poranna kawa to rytuał wielu z nas (ja też najpierw włączam ekspres, potem oczy). Ale kofeina działa diuretycznie i może zwiększać wydalanie magnezu z moczem. Nie znaczy to, że kawa = zero magnezu, ale warto dać sobie przynajmniej godzinę przerwy między magnezem a kawą. Jeśli więc łykasz magnez z samego rana, rozważ przesunięcie kawki na trochę później. Albo odwrotnie, wypij kawę tuż po przebudzeniu, a magnez dołóż do śniadania. Małe zmiany, a pozwolą Twojemu organizmowi zachować więcej magnezu.
Podsumowując tę część: nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi, rano czy wieczorem. Wybierz porę, która Tobie pasuje i sprzyja regularności. Jeśli priorytetem jest spokojny sen – wypróbuj wieczór. Jeśli zależy Ci na energii i koncentracji od rana – spróbuj dawki o poranku. W razie potrzeby możesz też podzielić dawkę (np. połowę rano, połowę wieczorem), szczególnie gdy przyjmujesz większe ilości jak ja. To często zmniejsza ryzyko efektów ubocznych, takich jak luźny stolec. A skoro o tym mowa….
3. Ile magnezu dziennie?
Tu wiele osób się gubi, więc łopatologicznie: normy żywienia dla dorosłych mówią o ok. 310–320 mg (kobiety) i 400–420 mg (mężczyźni) łącznie z diety + suplementów.
W praktyce w suplementacji najczęściej spotkasz dawki rzędu 200–400 mg magnezu elementarnego dziennie (często dzielone na 1–2 porcje). Wyższy pułap, czyli 600–800 mg, to już zwykle opcja “dla konkretnych przypadków” (np. bardzo aktywne osoby, duży stres, większe straty elektrolitów) i najlepiej robić to w 2 dawkach + obserwować brzuch, bo przy większych ilościach częściej pojawia się luźny stolec/biegunka.
👉 Jeśli chcesz sprawdzony magnez (i w ogóle suplementy, o które często pytacie), to kliknij tutaj:
Kod „KETO” daje –20% na wszystko: https://puromedica.com/?ref=naturalnie


